niedziela, 19 lutego 2017

Two.

Stęskniliście się za mną? Jeśli tak to od razu bez zbędnego gadania, zapraszam do czytania dalszych moich perypetii? Dobrze to brzmi? Chyba nie, ale dobra, jedziemy…

Wybiegłem za nią i starałem się ją zatrzymać, ale była nieugięta i cały czas szła. Kiedy w końcu mi się udało, spojrzała na mnie z taką wściekłością a zarazem odrazą, że aż mi się zrobiło niedobrze.
- Ana zaczekaj! – powiedziałem prawie błagalne.
- Widzimy się w poniedziałek punktualnie o 9-tej, panie O’Riley  – weszła do windy.
Tak normalnie to nawet by mnie to nie obeszło, ale w tej dziewczynie było coś innego, coś nieznajomego i dziwnie uraczającego. No  ale cóż. Jestem popieprzonym kretynem i zamiast pomyśleć, od razu pierdolnąłem głupotę.